On Wed, 28 Jul 2004, Artur Ch. wrote:
>+ Dnia 28 lip o godzinie 12:12, na pl.soc.prawo.podatki, Boguslaw Szostak
[...]
>+ > Bo normalnie kazdy normalnyczlowiek o tyle mniej pracownikowi zaplaci
>+ > ile potrzeba najego wszystkie "bezpatne" swiadzcenia..
[...]
>+ uslug. W poprzednim poscie mialem na mysli to ze Karpow chce by za badania
>+ okresowe placil pracownik, potem bedzie chcial by pracownicy zrobili
>+ zrzutke na energie elektryczna pobierana przez hale na ktorej pracuja - to
>+ byl _sarkazm_ pod jego adresem.
Hala bylaby przesada - albo i nie, tyle ze w tym momencie owym
pracodawca bylby rzeczony pracownik. Patent wcale nie taki nowy,
dosc negatywnie (*srednio biorac*, przyroda zna przypadki zdarzen
mocno odchylajacych sie od sredniej :)) sprawdzajacy sie a nazywe
nosi toto "spoldzielnia" (sprawdzic statystyczna ilosc zadowolonych
spoldzielcow mieszkaniowych !).
To tak na wypadek jakby kto pytal ;)
A jakby chodzilo o moja opinie - to z pewnym upodobaniem pytam czasem
znajomych czy wiedza ze wcale nie tak dawno byly takie czasy, ze
FACHOWCY (dajmy na to: stolarz) podejmowali PRACE dla roznistych
wlascicieli (raczej nie fabryk - bo to zjawisko chyba wystepowalo
*wczesniej* niz nastala industralizacja, kiedy to inwestor zaczynal
od budowy mieszkan zeby mial jak ludzi do szczerego pola sciagnac
- oczywiscie biorac korekte na to ze koloryzuje :)) - wiec FACHOWCY
pracowali "dla wlasciciela", w *jego* pomieszczeniach otrzymujac
*od niego* wynagrodzenie - ale *wlasnymi* narzedziami.
Bez kombinowania z amortyzacja, szukaniem jak wytlumaczyc ze
pietnaste dlutko sie zlamalo czy "bo u sasiada maja lepsze"
(przykladowe dlutka).
Najsmieszniejsze w calosci jest to, iz... dzisiejsza ustawa
o PDoOF dopuszcza takie rozwiazanie :) (ale VATu nie ma jak
odliczyc, i to JEST problem - mowie o PRACOWNIKU a nie
jednoosobowej DG !).
>+ Po prostu odczulem ze Karpow bedzie chcial
>+ wprowadzic niewolnictwo - to tak w wielkim uproszczeniu.
Pytaniem jest kto jest wiekszym niewolnikiem: stolarz
z wlasna heblarka, pila tarczowa i co mu tam do szczescia
potrzeba - czy stolarz BEZ tych rzeczy ?
Wex ty i sie zastanow... troche...
Oczywiscie - "stolarzowi z heblarka" trzeba placic WIECEJ niz
takiemu "z golymi rekami". Za cos musi ja kupic...
>+ Najlepiej placic pracownikowi 824 brutto
A tu poruszasz inna sprawe.
Ale o wyzysku mozna mowic zarowno wtedy jak pracownik "dba o siebie
sam" jak i "dbaja za niego". Przy czym dotychczas bywalo chyba czesciej
tak ze jak "dbali o niego" to nie zawsze na tym najlepiej wychodzil...
Dajmy na to - PRL usilowala zalatwic *wszystko*: wczasy, kartki
na cukier,.... ;) Skutek byl taki ze przyslugiwalo nam na glowe
chyba cwierc jajka tygodniowo :]
[...]
>+ A pracownik z calej reszty _pensji_ oplaci jeszcze mieszkanie w bloku za
>+ ktory spoldzielnia zazada 1200 zl czynszu, zaplaci za
media .......a
>+ wszystko to z tej pensji.
...tu problemem jest iz *mozna* placic minimum i jeszcze sa chetni :(
Ale nie sadze zeby jakikolwiek przymus to zmienil... nim mi powiesz
ze "albo placic wiecej albo nie zatrudniac" - to sie zgodze, jednak
pod warunkiem iz wprowadzenie *przepisu* nie rozwiazuje problemu; jakby
to rzec... PANSTWOWE sluzby szacuja szara strefe calkiem wysoko... !
Jedynie KONKURENCJA - czyli wystarczajaca ilosc pracy - moze to zmienic.
Pomijam jeden z czynnikow: zakres rozwarstwienia dochodow; aby TO
zmienic trzeba przerobic *swiat*, bo w stanie "na dzis" proby
pomyslow "to poregulujemy podatkami" przynosza w miare szybko
skutek odwrotny :[
>+ Wkurzaja mnie wyznawcy takich teorii jak Karpow.
Moze za dalekie wnioski wyciagasz.
Albo patrzysz z p. widzenia pracownika: "zarabiam 1000 zl". A to
nieprawda - zarabia DUZO wiecej. Tylko te pieniadze sie "rozchodza"...
i "w rece" mu tyle (tylko) zostaje :] - i to OPROCZ tego ile
mu pracodawca zabierze do swojej kieszeni.
Ale jak chcesz opiniowac tych "bioracych do kieszeni" to powiem
krotko: kiedy nastawal "kapitalizm" pytalem niechcacy: "a myslisz
ze kapitalista z Niemiec, Wloch czy USA przyjdzie do nas z dobroci
serca" ? Pytaniem jest - "kto wzial wiecej" !
--
pozdrowienia, Gotfryd
(KPiR, VAT, ZUS)