10 POWODOW,
DLA KTORYCH NALEZY ZREZYGNOWAC Z UNIJNYCH DOTACJI
Dla polskiej gospodarki byloby bardziej korzystne, gdyby polskie
przedsiebiorstwa i urzedy nie mogly starac sie o dotacje z UE. Dlaczego?
Jest wiele powodow, ktore skutkuja tym, ze istnienie roznorakich funduszy
unijnych jest nieoplacalne z ekonomicznego punktu widzenia zarowno dla
polskiej gospodarki jako calosci, jak i dla Polakow jako podatnikow i
konsumentow. Ponadto moga stac sie niebezpieczne politycznie.
Po pierwsze, dotacje spowoduja uzaleznienie polskich przedsiebiorstw od
unijnej biurokracji. Dr Mariusz Salamon w materialach szkoleniowych dla
polskich przedsiebiorcow pod tytulem "Dotacje unijne dla firm" pisze: "jesli
o cos prosisz bedziesz ulegly wobec tego, kto daje, musisz zaaprobowac jego
system, okreslony schemat dzialania" i ostrzega: "niepokorni nie dostana
nic". Wedlug autora UE rozdaje pieniadze, bo zalatwia wlasne interesy: "chce
opanowac rynek, a zeby byl podatny, trzeba wen zainwestowac, urobic sobie
konsumentow i uczynic ich podatnymi na wplyw unijny (dajac pieniadze,
narzedzia, prace)". W zamian za swoje pieniadze Unia oczekuje "uzaleznienia
rynku i ustrukturyzowania go w sposob, ktory ulatwi jej penetracje;
wdziecznosci potencjalnych konsumentow (a aktualnych beneficjantow);
spoleczenstwa bardziej konsumpcyjnego (nazywa sie je demokratycznym)".
Po drugie, przygotowywanie wnioskow o dotacje jest calkowicie
nieproduktywne. Tony formularzy i dokumentow nie powoduja zwiekszania
dochodu narodowego, a jedynie strate czasu, surowcow i pieniedzy. Tymczasem
jak stwierdzil w "Rzeczpospolitej" Robert Gmyrek, byly wiceminister
rolnictwa, np. w Estonii pozyskanie jednego euro z unijnego programu SAPARD
po naliczeniu kosztow proceduralnych, administracyjnych kosztuje az 0,8
euro! W Polsce same koszty przygotowania dotowanych projektow inwestycyjnych
wynosza okolo 1 mld zl rocznie. Jak pisze Maciej Madelski "rolnik ubiegajacy
sie o pieniadze na modernizacje gospodarstwa rolnego musi zgromadzic 25
zalacznikow." A przeciez przygotowanie wniosku o dotacje nie oznacza, ze
pieniadze te sie otrzyma. Jest to dopiero etap wstepny, po ktorym dopiero
rozpoczynaja sie bizantyjskie procedury urzednicze i ostatecznie wniosek
moze zostac odrzucony. - Jedna trzecia wnioskow odpada, glownie z tego
powodu, ze przedsiebiorcy nie moga sprostac biurokracji - twierdzi
przedstawiciel Gornoslaskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Biurokracja i
wymogi formalne narzucone sa z Brukseli, a jak uwaza Richard Mbewe, glowny
ekonomista Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej S.A.: "UE jest najbardziej
zbiurokratyzowana organizacja na swiecie". Kolejne niepotrzebne milionowe
koszty ponosi Ministerstwo Finansow, ktore zleca audyty programow pomocowych
i agencji nimi zarzadzajacych. Audyt Agencji SAPARD wchodzacej w sklad
Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa kosztowal w 2002 r. 1,1
mln zl.
Po trzecie, aby istnialy fundusze strukturalne konieczne jest wyzsze
obciazenie podatkowe ludzi. W 2003 r. 34,3% wspolnotowego budzetu (ktory
wynosi 99,7 mld euro) jest przeznaczonych na polityke strukturalna. Polska,
rezygnujac z otrzymywania dotacji, rownoczesnie moglaby wiec domagac sie od
UE zmniejszenia skladki unijnej o ponad jedna trzecia. Na dodatek dotacje sa
wspolfinansowane z polskich srodkow publicznych w wysokosci az 25%. Oznacza
to, ze na kazde 1 euro dotacji tylko 0,75 euro pochodzi z UE a 0,25 euro
(ponad 1 mld zl rocznie) - z polskiego budzetu czyli od polskich podatnikow.
Biorac pod uwage to, ze jesli koszt pozyskania z funduszy wynosi w Polsce
podobnie jak w Estonii 0,8 euro na kazde 1 euro dotacji, to na kazde 0,75
euro dotacji z Unii Polska i polscy przedsiebiorcy wydaja lacznie 1,05 euro!
Jasno z tych obliczen wynika, ze Polska de facto na dotacjach traci i to nie
malo. Biorac pod uwage fundusz SAPARD, ktorego budzet wynosi okolo 350 mln
euro rocznie, z UE pochodzi 262,5 mln euro, ktore Polska mogla uzyskac
wydajac 367,5 mln euro! Natomiast uzyskanie 352,5 mln euro funduszu PHARE
2001 moze polskich podatnikow i przedsiebiorcow kosztowac 493,5 mln euro!
Gdyby Polska wykorzystywala w 100% unijne fundusze musialaby doplacac do
interesu o nazwie SAPARD ponad 100 mln euro rocznie a do PHARE rocznie byc
moze nawet 150 mln euro. Na szczescie te srodki pieniezne nie sa
wykorzystywane w 100%. Nalezy zaznaczyc, ze za pieniadze z dotacji przy
roznych programach konieczne jest oplacenie unijnych doradcow, a inwestorzy
kupuja maszyny i urzadzenia w krajach UE wspomagajac tamtejsze gospodarki.
Po czwarte, aby polskie przedsiebiorstwa lub samorzady mogly otrzymywac
dotacje, polska administracja bedzie musiala zatrudnic potezna ilosc nowych
bezproduktywnych urzednikow do obslugi unijnych dotacji. Oczywiscie za
pieniadze polskich podatnikow. Wedlug poufnego raportu Komisji Europejskiej
"ogromny wzrost odpowiednio przeszkolonego personelu jest niezbedny". Mowi
sie o wzroscie zatrudnienia urzednikow o okolo 200%! W samej Agencji
Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa do obslugi systemu IACS, ktory
jest czescia Wspolnej Polityki Rolnej, znalazlo zatrudnienie okolo 5 tys.
nowych urzednikow, a budowa tego systemu w latach 1999-2005 wyniesie lacznie
4 mld zl. Juz teraz do zarzadzania funduszami unijnymi zaangazowane sa
oprocz Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa takze Ministerstwo
Gospodarki, Pracy i Polityki Spolecznej, Rolnictwa i Rozwoju Wsi,
Infrastruktury, Finansow, Edukacji Narodowej i Sportu, Polska Agencja
Rozwoju Przedsiebiorczosci, Narodowy Fundusz Ochrony Srodowiska i Gospodarki
Wodnej, Urzedy Marszalkowskie, Komitet Badan Naukowych, Biuro Pelnomocnika
Rzadu ds. Osob Niepelnosprawnych oraz Rownego Statusu Kobiet i Mezczyzn,
Generalna Dyrekcja Drog Krajowych i Autostrad. Sa tworzone takie
socjalistyczne twory jak Narodowy Plan Rozwoju na lata 2004-2006, w sklad
ktorego wchodzi szesc sektorowych programow operacyjnych: Transport i
gospodarka morska, Rozwoj zasobow ludzkich, Restrukturyzacja i modernizacja
sektora zywnosciowego i rozwoj obszarow wiejskich, Rybolowstwo i
przetworstwo ryb, Wzrost konkurencyjnosci gospodarki, Program
Operacyjny-Pomoc Techniczna i Zintegrowany Program Operacyjny Rozwoju
Regionalnego oraz wojewodzkie programy operacyjne. A przeciez centralne
planowanie juz w Polsce bylo przerabiane - z wiadomym skutkiem.
Po piate,
inwestycje za panstwowe pieniadze sa zwykle nietrafione. Gdyby
byly one oplacalne to prywatni przedsiebiorcy, wietrzac mozliwosc zysku,
duzo wczesniej sami podjeliby ryzyko danej inwestycji. Tymczasem dotacje
powoduja marnotrawstwo na wielka skale. Doskonalym przykladem sa chocby
oczyszczalnie sciekow wybudowane w Belgii, Hiszpanii czy Wloszech za
pieniadze z Brukseli: nie odpowiadaja wymaganym normom, sa za male lub za
duze w stosunku do potrzeb, nie sa w ogole uzywane z powodu braku przylaczy
do sieci kanalizacyjnych lub energetycznych, budowa przedluza sie o wiele
lat, koszty inwestycji wzrastaja o kilkaset procent. Jak twierdza niemieccy
autorzy ksiazki "Banany dla Brukseli": "wyniki kontroli pewnych badan
pokazuja, ze srodki publiczne obciazajace podatnikow w UE i panstwach
czlonkowskich sa blednie inwestowane". Ponadto jak twierdzi amerykanski
ekonomista Henry Hazlitt, skutkiem subwencji jest to, "ze kapital i prace
wyprowadza sie z przemyslow, w ktorych moga pracowac bardziej wydajnie, a
kieruje do przemyslu, w ktorym sa mniej efektywne. Wytwarza sie mniej
bogactwa. Przecietny standard zycia obniza sie w porownaniu z tym, jaki
bylby mozliwy."
Po szoste, dotacje do inwestycji moga powodowac zmiane istoty samej
inwestycji. Gdyby nie istnialy fundusze prywatni przedsiebiorcy lokowaliby
swoje pieniadze w inne przedsiewziecia, prawdopodobnie bardziej efektywne i
produktywne. Jak uwazaja analitycy ekonomiczni z holenderskiego Tinbergen
Institute fundusze unijne sa inwestowane w specyficzne projekty, takie jak
zwiekszanie wartosci kulturalnych czy srodowiskowych, ktore niekonieczne
powoduja wzrost gospodarczy. Ponadto, podobnie jak roznorakie ulgi i odpisy
podatkowe, panstwowe fundusze naklaniaja firmy do kupowania konkretnych,
niekoniecznie potrzebnych produktow.
Po siodme, polskie firmy, ktore beda otrzymywaly unijne dotacje beda
stanowic nieuczciwa konkurencje wobec firm nie dotowanych, co pogorszy
wyniki tych drugich, a moze nawet spowodowac wiele bankructw. Dzieje sie tak
dlatego, poniewaz dotowane przedsiebiorstwa majac nizsze koszty dzialalnosci
moga oferowac swoje produkty i uslugi po nizszych cenach. Mechanizm ten
dziala podobnie jak w specjalnych strefach ekonomicznych, gdzie firmy sa
zwalniane z podatkow dochodowych czy od nieruchomosci. Niestety specjalne
strefy ekonomiczne rozwijaja sie kosztem reszty kraju. Przedsiebiorcy
przenosza swoja dzialalnosc z innych rejonow do strefy, gdzie tworza nowe
miejsca pracy, rownoczesnie likwidujac je gdzie indziej. "Transfer
publicznych pieniedzy do przedsiebiorstw, zarowno publicznych jak i
prywatnych, narusza fundamentalna zasade rownej konkurencji i w efekcie
obniza efektywnosc alokacji kapitalu" - napisano w "Czarnej liscie barier
dla przedsiebiorczosci 2003" przygotowanej przez Polska Konfederacje
Pracodawcow Prywatnych. Nalezy zaznaczyc, ze jakiekolwiek dotacje nie maja
nic wspolnego z wolnym rynkiem. Subsydia utrudniaja rozwoj wolnej
konkurencji, poniewaz przedsiebiorstwa wola walczyc o panstwowe
dofinansowanie niz z konkurentami na wolnym rynku, co pogarsza jakosc ich
uslug i wyrobow oraz zwieksza cene.
Po osme, mozliwosc otrzymania dotacji opoxnia proces inwestycyjny. Samo
opracowanie projektu
... wiecej »